MEGXIT a znak towarowy

22.01.2020

Wielka Brytania jest trawiona przez rozłamy – polityczny związany z nieszczęsnym „BREXITEM” i  chwiejnym wychodzeniem ze struktur unijnych, przekształcający się w społeczny, a teraz również monarchistyczny. Co ciekawe, burzę zapoczątkowała dwójka trzydziestokilkulatków, którzy po ślubie i doczekaniu się ukochanego potomka postanowili rozpocząć samodzielne życie, także pod względem finansowym, wyprowadzając się od teściów. Brzmi jak całkiem naturalny krok na drodze do niezależności i dojrzałości. Okazuje się, że nie w oczach Brytyjczyków, szczególnie tych o silnie rojalistycznych poglądach, a to z uwagi na zajmowaną przez nieszczęsnych małżonków pozycję społeczną. Mowa, oczywiście, o Księciu i Księżnej Sussex.

Twardy MEGXIT?

 

Usamodzielnienie się młodego małżeństwa często wywołuje łzy u najbliższej rodziny, będące symbolem niechybnie upływającego czasu, nieakceptowanych zmian i przebrzmiewającego żalu za dotychczasowym życiem. W tym przypadku rozpacz, objawiająca się rwaniem włosów z głowy, niepochlebnymi komentarzami w prasie oraz telewizji, przybrała wręcz niebezpieczne rozmiary, utwierdzając młodą parę w podjętej przez nich decyzji o wycofaniu się z życia w świetle reflektorów. Z perspektywy brytyjskiego społeczeństwa, chęć usamodzielnienia się przez Harry’ego i Meghan stanowi czystą potwarz, spotęgowaną przez postanowienie młodego małżeństwa dotyczące dzielenia swojego czasu pomiędzy Kanadę i USA, czyli dawne kolonie Wielkiej Brytanii, zdaniem wielu stojące w sprzeczności z rojalistycznymi wartościami. Opisana część poddanych wywierała więc naciski na Królową Elżbietę II o przeprowadzenie tak zwanego twardego MEGXITU (humorystyczne nawiązanie do wyjścia przez Wielką Brytanię z Unii Europejskiej ogłoszone przez prasę BREXITEM) to znaczy, po zrzeczeniu się przez Harry'ego i Meghan roli starszych członków rodziny królewskiej oraz zaprzestaniu pełnienia przez nich obowiązków w ramach monarchii, nie będą mogli być tytułowani „jego i jej wysokością”, absolutnego zaprzestania pełnienia przez nich funkcji publicznych  oraz zwrotu środków wydanych na renowację oficjalnej rezydencji książęcej pary.

 

Czy Brytyjczycy mogli przewidzieć nadchodzące zmiany i rozłam w rodzinie królewskiej?

 

Okazuje się, że ostrzeżenie przed kryzysem monarchistycznym dostarczały rejestry znaków towarowych. Harry i Meghan oficjalnie, nazywani Księciem i Księżną Sussex (The Duke and the Dutchess of Sussex), swój tytuł przekształcili w wielomilionową markę, pod którą prowadzą działalność filantropijną, społeczną, a nawet sygnującą ich konto na Instagramie – SussexRoyal.

 

Nic więc dziwnego, że postanowili zabezpieczyć ją przed działaniami osób trzecich. Prowadzona przez nich fundacja - Sussex Royal The Foundation Of The Duke And Duchess Of Sussex złożyła wniosek o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy „SUSSEX ROYAL” (numer zgłoszenia UK00003408516) przed brytyjskim urzędem patentowym. Dbałość o uzyskanie monopolu eksploatacyjnego dla swojej marki nie jest niczym alarmujący, a wręcz stanowi pożądany zabieg gwarantujący bezpieczeństwo prawne. Zastanawiający jest, natomiast, zakres żądanej ochrony. Książę i Księżna postanowili uzyskać prawo wyłączne do oznaczania swoim brandem szerokiego zakres towarów i usług, w tym drukowanych materiałów edukacyjnych, publikacji gazet, biuletynów, czasopism, odzieży, obuwia oraz organizowania i prowadzenia konferencji, zjazdów, wystaw, zajęć, wykładów, seminariów i warsztatów.

 

Czyżby książęca para planowała wydać książkę, zaprojektować kolekcję ubrań czy rozpocząć działalność szkoleniową?

 

Większość z tych zajęć zapewniłaby młodym małżonkom godziwe utrzymanie po odejściu z zasięgu parasola ochronnego monarchii, gwarantującego stałą pensję jej członkom.

 

Co ciekawe, rychło po opublikowaniu w dniu 8 stycznia 2020 roku na oficjalnym profilu na Instagramie oświadczenia Harry’ego i Meghan o rezygnacji ze sprawowania przez nich funkcji w rodzinie królewskiej, w Urzędzie Unii Europejskiej ds. własności intelektualnej pojawiło się zgłoszenie znaku towarowego: „SUSSEX ROYAL”:

które nastąpiło dla jeszcze ciekawszej gamy towarów i usług niż brytyjski odpowiednik, miedzy innymi: środków toaletowych, biżuterii i wyrobów jubilerskich, walizek, toreb podróżnych, artykułów i sprzętu sportowego, piwa i napoi alkoholowych.

Dane podmiotu zgłaszającego znak do ochrony nie zostały jeszcze ujawnione. Niewykluczone, że przytoczone zgłoszenie stanowi przykład „trollingu znaków towarowych”, czyli przejmowania przez podmioty trzecie niechronionych oznaczeń. Stanowiłoby to wytłumaczenie dla wnioskowanego zakresu ochrony znaku, tak odbiegającego od ideałów sygnowanych przez Księcia i Księżną Sussex.

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa oraz ma charakter wyłącznie informacyjny. Stanowi wyraz poglądów jego autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

 

Please reload

Joanna Skrzeczkowska

Redaktor Bloga, radca prawny

Pasjonatka mody, kinematografii, literatury angielskiej, jogi...i długo by jeszcze wymieniać...

Please reload

Szukaj po kategoriach
Please reload

Znajdziesz nas również

  • Szary LinkedIn Icon
  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon