Cukierek albo prawniczy psikus?

30.10.2017

Halloween - kolejne „polskie” święto w kalendarzu uroczystości nietypowych. Chętnie przejęte z Zachodu przez dzieci, te małe i te całkiem duże. Patent na kreatywność również obchodzi Halloween. Czemu nie? Całkiem dobrze odnajdujemy się w klimacie straszenia przed konsekwencjami naruszenia praw własności intelektualnej. Czujemy do tego powołanie. Choć, w naszym przypadku to raczej przestrzeganie, a wręcz społeczna misja nastawiona na informowanie wszem i wobec, że prawo własności intelektualnej to tak naprawdę wszystko. Wszystko? Ktoś bardzo dociekliwy spyta, co ma wspólnego Halloween z prawem własności intelektualnej? Niby nic, a jednak wiele.

 

Zacznijmy od prostego, kazuistycznego przykładu. Już jutro obchodzimy halloweenową noc przepełnioną zabawą, delikatnym wymuszaniem słodyczy w myśl hasła „cukierek albo psikus” oraz kostiumami. My, jak zwykle spóźnieni, spieszymy się na zabawę pod nośnym tytułem „Trick or Treat”. Przemierzamy wyludnione, październikowe ulice, jesienne liście chrzęszczą nam pod butami, skuleni przed silnym wiatrem nie patrzymy przed siebie i nagle w świetle migoczących, ulicznych latarni drogę przebiega nam czarny kot, a tuż za nim, z grobowych ciemności wyłania się kobieta w przebraniu czarownicy. Nieopatrznie na nią wpadamy. W zupełnym szoku i niedowierzaniu krzyczymy: „Ty wiedźmo!”. Ups! Czy naruszamy tym samym dobra osobiste owej nieszczęsnej niewiasty, której daleko jest do konszachtów z siłami nieczystymi, a jedyną jej winą było zaangażowanie się w halloweenową zabawę? Takie pomówienia są poważne i bardzo niebezpieczne. W średniowieczu podobne zarzuty kończyły się przecież publicznym linczem oskarżanej.

 

Ktoś powie, Halloween nie ma nic wspólnego ze znakami towarowymi. Samo słowo „Halloween” jako nazwa specyficznego święta powinna znajdować się w domenie publicznej, gdyż z samej natury jest pozbawiona zdolności rejestracyjnej. Owszem, ale tylko dla określonej grupy towarów lub usług. W EUIPO (Urzędzie Unii Europejskiej ds. własności intelektualnej) zarejestrowany jest szereg znaków towarowych ze słowem "Halloween", w tym słowny „Halloween” (EUTM- 000152512) dla, miedzy innymi, środków wybielających i innych substancji do prania oraz słowny „Happy Halloween” dla kawy, herbaty itp. W naszym rodzimym Urzędzie Patentowym próbowano zarejestrować znak słowny „strachy na lachy czyli polski halloween” (Z.249980) dla czapek, strojów na maskaradę, masek (zabawki), zabawek. Rejestracja nie powiodła się tylko z powodu nieuiszczenia we właściwym czasie opłaty. 

Producenci prześcigają się w projektowani coraz bardziej oryginalnych strojów. Gra jest warta świeczki. Sprzedaż kostiumów przynosi znaczne przychody. W USA rokrocznie wydawane jest około 9 miliardów dolarów na organizację Halloween, w tym ponad 3 miliardy dolarów przeznaczane są na kostiumy. Obecnym niekwestionowanym hitem sprzedaży jest…. kostium banana, o który niedawno rozgorzał spór w przedmiocie praw autorskich, czynów nieuczciwej konkurencji i tak zwanego „trade dress”(1).

 

Dokładnie, kostium banana w odcieniu toksycznej żółci, z dziurą na głowę po środku owocu oraz otworami na nogi wystające z poliestrowej bananowej skórki. Spór ma szanse przyćmić proces dotyczący kostiumów Power Rangers oraz stworzonych przez przedsiębiorstwo Rasta Imposta zestawów kostiumów keczupu i musztardy oraz bekonu i sadzonego jajka (dla osób o skromniejszej wyobraźni załączamy zdjęcia), które zakończyły się ugodą.

 

 

Przedsiębiorstwo Rasta Imposta, oprócz wyżej wspominanych strojów, w 2001 roku wprowadziła na rynek kostium banana. Dodatkowo, w 2010 roku firma uzyskała wpis przedstawienia graficznego kostiumu banana do rejestrów praw autorskich. W Stanach Zjednoczonych w odróżnieniu od Polski, wciąż funkcjonuje rejestr praw autorskich. Kostium banana sprzedawany był z powadzeniem od 2008 roku w sieci sklepów Kmart, a grono śmiałków gotowych go nosić stale rosło. Współpraca układała się pomyślnie, do czasu zakończenia jej przez Kmart. Spółka oświadczyła, że w tym roku nabędzie kostiumy banana od innego dostawcy. Podobieństwo pomiędzy strojami było bardzo duże – oba obrazowały marną imitację, poliestrowego banana. Nie trzeba było długo czekać, aż Rasta Imposta zdecydowała się na wytoczenie powództwa przed sąd federalny w New Jersey zarzucając Kmart między innymi naruszenia praw autorskich oraz czyn nieuczciwej konkurencji.

 

Należy się zastanowić, na ile kostium banana może stanowić utwór objęty prawami autorskimi. Przecież sam strój zdeterminowany jest istniejącym obiektem – bananem. Dodatkowo, na polskich portalach aukcyjnych można znaleźć najróżniejsze przedstawienia kostiumu banana. Choć i tak pozostajemy w tyle za Amerykanami, którzy stworzyli już kostium banana dla psa, dziecka, zombi banana, banana z wąsami, bananowe czapki… Prawnik reprezentujący Rasta Imposta w ostatnim medialnym wystąpieniu podkreślił, że spór opiera się przede wszystkim na czynach nieuczciwej konkurencji – przedsiębiorstwa łączyła wieloletnia współpraca, w związku czym działanie polegające na wyeliminowaniu dotychczasowego dostawcy i zastąpienie go nowym, z tożsamym produktem naruszyło dobre obyczaje. Przy czym, kostiumy były bardzo podobne oraz reklamowane w praktycznie ten sam sposób.

 

Spór nie został jeszcze zakończony. Liczę, że Rasta Imposta nie poślizgnie się na sprawie, jak na przysłowiowej skórce od banana.

 

Natomiast Państwu życzę wesołego Halloween oraz dużej inwencji przy wymyślaniu kostiumów. A gdyby ktoś chciał wykręcić Państwu prawniczego psikusa, proszę się nie martwić, Patent na kreatywność nie boi się żadnych halloweenowych strachów 😊

 

 1) O "trade dress infringement" pisałam w artykule "Wizyta Trumpa z butami w tle".

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa  oraz ma charakter wyłącznie  informacyjny. Stanowi  wyraz poglądów jego  autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

Please reload

Joanna Skrzeczkowska

Redaktor Bloga, radca prawny

Pasjonatka mody, kinematografii, literatury angielskiej, jogi...i długo by jeszcze wymieniać...

Please reload

Szukaj po kategoriach
Please reload

Znajdziesz nas również

  • Szary LinkedIn Icon
  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon