Obrażanie na ekranie

09.03.2017

Nieprzychylne komentarze w internecie to chleb powszedni. Anonimowość internetowych hejterów pozwala im na wiele. Zdarza się, że publikowane komentarze zawierają treści nieprawdziwe i naruszające dobra osobiste. Co zrobić, gdy w Internecie pojawiają się wypowiedzi godzące w nasze dobre imię?

 

Czy doszło do naruszenia dóbr osobistych?

 

Oceny, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych dokonuje się w oparciu o kryteria obiektywne a nie subiektywne. Znaczenie w tym przypadku maja oceny społeczne, analiza z punktu widzenia rozsądnego człowieka. Z orzecznictwa wynika, że taka ocena nie może być dokonywana według indywidualnej wrażliwości zainteresowanego, lecz obiektywnej reakcji społecznej (1).

 

 

W internecie pojawiły się obraźliwe komentarze na Twój temat. Co dalej?

 

 

Działaniem od którego należy zacząć jest zawiadomienie podmiotu świadczącego usługę hostingu o bezprawnym charakterze komentarzywskazanie, że określony wpis na portalu narusza nasze dobra osobiste.

 

 

Nie możemy bowiem oczekiwać, że pośrednicy wymiany informacji w Internecie będą każdorazowo sprawdzać czy weryfikować pojawiające się na ich portalach wpisy. Niemniej jednak, powyższe nie oznacza, że mogą oni pozostawać obojętni w sytuacji naruszania praw osób trzecich. Kiedy usługodawca świadczący usługi polegające na umożliwieniu bezpłatnego dostępu do utworzonego przez siebie portalu dyskusyjnego dowiaduje się, że wpis na portalu narusza dobra osoby trzeciej i nie usuwa tego wpisu niezwłocznie, wówczas ponosi odpowiedzialność za naruszenie dóbr osoby trzeciej (2).

 

Procedura notice and take down – święta zasada Internetu?

 

Usługodawca, który wie z wiarygodnego źródła o bezprawności przechowywanych na jego serwerze treści i nic w związku z tym nie robi ponosi za to odpowiedzialność. Zgodnie bowiem z przepisem art. 14 ust. 1 ustawy z dnia o świadczeniu usług drogą elektroniczną, nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Stwierdzić należy, że wyrażona w powyższym przepisie zasada, która w rzeczywistości ogranicza odpowiedzialność podmiotu udostępniającego miejsca na serwerze (hosting) za naruszenie praw osób trzecich, w tym dóbr osobistych czy praw autorskich, jest zasadą wspierającą rozwój Internetu i społeczeństwo informacyjne.

 

Cywilnoprawna ochrona dóbr osobistych

 

Zgodnie z przepisem art. 24 kodeksu cywilnego, ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania – np. poprzez usunięcie obraźliwego wpisu, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

 

W przypadku wskazanych powyżej roszczeń kierujemy je bezpośrednio do osoby naruszającej nasze dobra osobiste. W związku z tym, że najczęściej pod wpisami obrażającymi podpisują się anonimowi autorzy, wówczas identyfikacja osoby odpowiedzialnej za naruszenie naszych dóbr osobistych może okazać się bardzo trudna, czasem wręcz niemożliwa bowiem portal internetowy ma prawo odmówić nam ujawnienia danych osobowych autora wpisu naruszającego nasze dobra osobiste. Warto w tym miejscu podkreślić jeszcze raz, o czym była mowa już powyżej, że jeżeli podmiot udostępniający miejsca na serwerze – podmiot odpowiedzialny za dany serwis internetowy, dowie się o bezprawnym charakterze wpisu i zignoruje takie zawiadomienie i w związku z tym wpis nadal będzie dostępny i widoczny dla pozostałych użytkowników, wówczas podmiot taki może zostać stroną pozwaną w ewentualnym procesie o naruszenie dóbr osobistych.

 

Co na to wszystko prawo karne?

 

Publikowanie obraźliwych treści może wiązać się odpowiedzialnością karną internauty. Przepis art. 212 § 1 kodeksu karnego stanowi bowiem, że kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Dodatkowo, jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego powyżej za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Istotą zniesławienia jest pomawianie. Jak wskazuje sama nazwa tego występku, zniesławienie godzi w sławę – dobre imię. Warto podkreślić jednak, że nie popełnia przestępstwa zniesławienia ten, kto publiczne podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Poza przestępstwem zniesławienia, osoba komentująca w Internecie może dopuścić się także znieważenia, o którym mowa w przepisie art. 216 kodeksu karnego. W przypadku tego przestępstwa zachowania sprawcy polegają na wyrażaniu pogardy dla innej osoby celem przede wszystkim jej poniżenia, uwłaczenia godności.

 

Ściganie obu typów przestępstw – zniesławienia oraz zniewagi – odbywa się z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że pokrzywdzony musi wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia.

 

Skuteczna walka z wszechobecnym hejtem w Internecie?

 

Warto zadać sobie pytanie, czy w obecnym stanie prawnym istnieją skuteczne narzędzia umożliwiające walkę z obraźliwymi komentarzami czy wszechobecnym na wielu formach tzw. hejtem. Zaryzykuję stwierdzeniem, że nie – w aktualnie obowiązującym porządku prawnym nie ma instrumentów zapewniających nam szybkie ustalenie imienia i nazwiska hejtera i tym samym faktyczne pociągnięcie go do odpowiedzialności za obraźliwe komentarze. Bez imienia i nazwiska osoby naruszającej nasze dobra osobiste nie złożymy pozwu lub prywatnego aktu oskarżenia. Aby ustalić te dane można skorzystać z pomocy policji lub prokuratury albo Generalnego Inspektowa Ochrony Danych Osobowych (dalej „GIODO”), w rzeczywistości jest to jednak bardzo trudne. O ile jeszcze w postępowaniu karnym, gdy hejter ścigany jest z oskarżenia prywatnego, śledczy ustalają jego nazwisko i adres, tak w przypadku pozwu cywilnego, na taką pomoc liczyć już nie możemy. W kontekście GIODO musimy natomiast brać pod uwagę długą procedurę – GIODO zwróci się w pierwszej kolejności do portalu o podanie numeru IP komputera hejtera, portal się odwoła, wniesie skargę do sądu administracyjnego i tak minąć może kilka lat zanim uzyskamy żądany numer IP. Samo IP nie wystarczy, zatem zaczynamy kolejne ustalenia w przedmiocie imienia i nazwiska osoby komentującej na podstawie jej IP i w ten sposób mijają kolejne miesiące…

 

Podsumowując, walka z hejtem w Internecie i z autorami obrażających nas wpisów bywa czasem bardzo trudna. Na szczęście najczęściej polegać możemy na podmiotach odpowiedzialnych za dany serwis internetowy, które pomogą nam usunąć z Internetu treści naruszające nasze dobra osobiste.

 

 

1) z orzecznictwa m.in. wyroki SN: z dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976, nr 11, poz. 251, z glosą J.S. Piątowskiego, NP 1977, nr 7–8, s. 1144; z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, nr 6–7, poz. 93; z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, OSP 1990, z. 9, poz. 330, z glosą aprobującą A. Szpunara.

 

2) Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2011 roku, IV CSK 665/10, OSNC 2012, Nr 2, poz. 27.

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa  oraz ma charakter wyłącznie  informacyjny. Stanowi  wyraz poglądów jego  autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

Please reload

Joanna Skrzeczkowska

Redaktor Bloga, radca prawny

Pasjonatka mody, kinematografii, literatury angielskiej, jogi...i długo by jeszcze wymieniać...

Please reload

Szukaj po kategoriach
Please reload

Znajdziesz nas również

  • Szary LinkedIn Icon
  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon