Asany na wokandzie

02.02.2017

Joga – samodoskonalenie, medytacja, asceza… biznes? Czy na jodze można zarobić? Z takiego założenia wyszedł zapewne jogin Bikram Choudhury, który swego czasu stwierdził, że stworzona przez niego sekwencja pozycji podlega ochronie autorskoprawnej. Czy miał rację?

 

Bikram Choudhury jest popularnym nauczycielem jogi, twórcą tzw. Bikram Joga. Lekcje jogi Bikram trwają 90 minut i składają się z cyklu 26 pozycji zwanych asanami, które należy wykonywać w pomieszczeniu o temperaturze sięgającej nawet 40 stopni Celsjusza. Stworzona przez Choudhury’ego sekwencja asan szybko zyskała na popularności i zaczęła być wykorzystywana w wielu szkołach jogi na terenie Stanów Zjednoczonych. Część ośrodków podpisała wówczas z Choudhury’m umowy, dzięki którym ośrodki te mogły posługiwać się jego pomysłem. Z czasem twórca Bikram Jogi uznał jednak, że najlepszym rozwiązaniem będzie objęcie stworzonego przez niego systemu ćwiczeń ochroną prawnoautorską.

Niestety dla Choufury’ego, amerykański Copyright Office uznał, że pozycje w jodze nie podlegają ochronie.

 

W 2013 roku amerykański Copyright Office – organ rządowy prowadzący ewidencję rejestracji praw autorskich w Stanach Zjednoczonych, stwierdził, że sekwencja asan nie może zostać uznana za utwór w rozumieniu przepisów prawa amerykańskiego – podobnie jak sekwencje ruchów chirurga wykonywanych w trakcie operacji. Sekwencje pozycji jogi są bowiem, w opinii Copyright Office, bardziej zbliżone do procedur i metod działania, niż dokonań artystycznych, ponieważ celem ich wykonywania jest poprawa zdrowia, a zatem charakteryzuje je element użyteczności.

 

Warto dodać, że w ocenie Copyright Office, aby choreografia lub pantomima mogły być chronione przepisami prawa autorskiego, nie muszą one ani opowiadać historii, ani być odtworzone uprzednio przed widownią, ale muszą być umieszczone na trwałym materialnym nośniku, z którego mogą zostać odtworzone. Copyright Office stworzył pewien katalog tańców i ruchów nietanecznych, jak i aktywności sportowych, ćwiczeń fizycznych, które nie spełniają warunków choreografii, obejmujący m.in. salsę, swing, układy cheerleaderskie, ruchy karate czy właśnie pozycje jogi.    

 

Powyższe stanowisko Copyright Office potwierdzone zostało przez sądy amerykańskie, m.in. w procesie wytoczonym przez szkołę Choudhury’ego przeciwko ośrodkowi szkoleniowemu nauczającemu jego sekwencje asan. W opinii sędziego Sądu Apelacyjnego USA dla Dziewiątego Okręgu, Kim Wardlaw, sekwencja stworzona przez Choufury’ego nie stanowi przedmiotu ochrony prawnoautorskiej ponieważ jest ideą, procesem, czy też systemem stworzonym dla poprawy zdrowia, a nie wyrażeniem idei.(1) Co innego, gdyby sekwencja taka została zawarta w książce czy filmie – wówczas uzyskanie ochrony na wyrażenie takiej idei byłoby możliwe, jednak w dalszym ciągu nie odnosiłoby się do samych ćwiczeń czy ruchów, chociażby była to ich określona kombinacja.  

 

W związku z tym, że joga to podobno 99% praktyki i 1% teorii (Sri Krishna Pattabhi Jois), nie pozostaje nic innego jak bez obawy o naruszanie praw autorskich Bikram Choudhury’ego rozpoczęcie wykonywania sekwencji jego 26 asan.

 

 

1) Źródło: https://www.eff.org/files/2015/10/09/yoga-copyright-opinion-ca9_0.pdf.

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa  oraz ma charakter wyłącznie  informacyjny. Stanowi  wyraz poglądów jego  autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

Please reload

Joanna Skrzeczkowska

Redaktor Bloga, radca prawny

Pasjonatka mody, kinematografii, literatury angielskiej, jogi...i długo by jeszcze wymieniać...

Please reload

Szukaj po kategoriach
Please reload

Znajdziesz nas również

  • Szary LinkedIn Icon
  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon