Birkin Bag - torebka zwana pożądaniem

29.11.2016

Typowa kobieta (niestety posłużę się stereotypem) miała kupić czapkę, wróciła z butami i torebką. Bo która z Pań potrafi oprzeć się torbie, torebce, torebeczce, torebunci… małemu dziełu sztuki. Przepraszam, rozmarzyłam się. Jednak, żeby wymazać nieprzyjemny wydźwięk przytoczonego stereotypu – muszę przyznać, że również mężczyźni szczycą się posiadaniem tak zwanych „męskich torebek”. Moda zapoczątkowana niewątpliwie przez jednego z Teletubisiów, znalazła podatny grunt i zaowocowała kilkoma kolekcjami dodatków dla Panów. Torebkowy biznes rozrasta się i ma się dobrze. Przecież każda kobieta (i niektórzy mężczyźni) mają w swojej garderobie przynajmniej kilka modeli, a o kolejnych marzą. Nic dziwnego, torby stały się symbolem luksusu i prestiżu, który swoje odzwierciedlenie znalazł w słynnej „Birkin” marki Hermes (westchnienie…). Rozpoznawana i uwielbiana przez miliony kobiet (i mężczyzn) na całym świecie, niestety jest nieosiągalnym marzeniem. Jednak nie ma niczego niemożliwego dla kreatywnych producentów (tej kreatywności nie rekomendujemy), którzy stworzyli „Birkin dla mas”. W myśl, oczywiście, urzeczywistnienia  marzeń Pań o odrobinie luksusu. Niestety, zapomnieli o małym detalu i nie chodzi o odwzorowanie sprzączki czy kształtu paska. Zapomnieli o prawie własności intelektualnej.

 

 

„Nazwisko największego wynalazcy: przypadek” (Mark Twain)

 

Jak powstała słynna „Birkin Bag”? Plotka głosi, że znana aktorka i modelka Jane Birkin podczas podróży samolotem z Paryża do Londynu w 1984 roku przypadkowo spotkała Jean Louis Dumas - dyrektora generalnego i syna założyciela francuskiej spółki Hermes. Podczas długiego lotu ze schowka na bagaż podręczny wypadł jej słomowy kapelusz, służący z konieczności za torebkę, rozsypując na kolana współpasażerów całą jego zawartość. To niefortunne wydarzenie dało początek zagorzałej dyskusji pomiędzy Birkin a Dumas na temat idealnej torby „na weekend”. Pierwszy jej szkic powstał już podczas tej właśnie podróży. Jane stała się muzą projektanta, który na jej cześć nazwał słynną torebkę „Birkin”. Torebka od tamtego czasu osiągnęła miano kultowej i stała się marzeniem niejednej kobiety (i mężczyzny ;)), którzy są gotowi czekać na spersonalizowany model nawet przez kilka lat. Natomiast sama Jane Birkin, dzięki wyrażeniu zgody na posłużenie się jej nazwiskiem jako nazwą słynnej torebki otrzymuje roczne wynagrodzenie w wysokości 30.000 funtów, które przeznacza na cele charytatywne. Nieźle, jak na kilkugodzinny lot samolotem.

Marka Hermes stworzyła wiele wariantów torby Birkin: ze wszelkiego rodzaju skór – od krokodylej po strusią, w rozmiarach od 25 do 55 cm, z okuciami ze złota czy wysadzane brylantami we wszystkich kolorach tęczy. Jednak najbardziej klasyczny model jest w kolorze "wściekłej pomarańczy". Ceny torebek wahają się od 8.000 do nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Oczywiście, wbrew logice, najdroższy model to zarazem ten najmniejszy.

 

Spór pomiędzy Jane Birkin a domem mody Hermes

 

Na marginesie wskażę, że to właśnie model „Birkin” wykonany ze skóry krokodyla zapoczątkował konflikt pomiędzy Jane Birkin, której nazwisko stało się symbolem i jednocześnie nazwą słynnej torebki, a samą francuską spółką Hermes International. Birkin zażądała bardziej humanitarnych warunków dla hodowli krokodyli, ze skóry których produkowane są torebki. Modelka zagroziła, że w przeciwnym razie cofnie zgodę na wykorzystanie jej nazwiska jako nazwy torebki Hermes. Spór nigdy nie trafił przed sąd, a strony zawarły ugodę. Jako miłośnicy własności intelektualnej żałujemy, że nie doszło do zbadania problemu pod kątem prawnym. Czy Jane Birkin miała prawo do zakazania posługiwania się swoim nazwiskiem do oznaczenia torebki? Wydaje się jednak, że nie do końca. Z tej prostej przyczyny, że nazwa torebki „Birkin” została zarejestrowana jako słowny znak towarowy, do którego wszelkie prawa przysługują Hermes.

 

„Birkin Bag” jako znak towarowy

 

Hermes International zarejestrował słowny znak „BIRKIN” (IR-686529) dla torebek i innych wyrobów skórzanych w procedurze międzynarodowej wyznaczając jako obszar ochrony Unię Europejską oraz wiele krajów, w tym Polskę. Tym samym zabezpieczyło się na wypadek ewentualnych roszczeń samej Jane Birkin.

Ponadto, Hermes, chcąc chronić zewnętrzną postać produktu, zdecydował się również na zgłoszenie przestrzennego znaku towarowego w postaci graficznego przedstawienia torebki:

 

1) Znak towarowy EUTM- 004467247

 

2) Znak towarowy EUTM-00208332

Czy jednak sama grafika torebki posiada dostateczną zdolność odróżniającą pozwalającą zarejestrować ją jako znak towarowy? Stanowisko jest dość dyskusyjne. Jednakże, w wyniku niezwykłej popularności, rozpoznawalności torebki oraz nadania jej miana kultowej, graficzne przedstawienie torebki uzyskało tak zwaną „wtórną zdolność odróżniającą”. To znaczy, że znak poprzez jego intensywne używanie nabrał charakteru odróżniającego w zwykłych warunkach obrotu.

 

Co ciekawe, również klasyczny kolor torebki Berkin, zwany przeze mnie pieszczotliwie "wściekle pomarańczowym", jest zarejestrowanym znakiem towarowym (EUTM-002965549):

Dlaczego znak towarowy a nie wzór przemysłowy?

 

W mojej ocenie na decyzję Hermes International wpłynęło wiele czynników. Jednym z nich, najbardziej obiektywnym, jest okoliczność nie spełnienia przez grafikę cechy "nowości", którą musi posiadać wzór przemysłowy w momencie jego zgłoszenia do rejestracji. Używanie wzoru przemysłowego przed jego zgłoszeniem, które nie uchybia przesłance „nowości” jest jedynie ujawnienie wzoru maksymalnie na 12 miesięcy przed jego zgłoszeniem. Natomiast, przypominam, że „Birkin Bag” powstała już w 1984 roku i od tamtego czasu pozostawała w obrocie gospodarczym. Wobec czego, z przyczyn formalnych wzór taki nie miał zdolności rejestracyjnej. Ponadto, proszę pamiętać, że na znaki towarowe udziela się prawo ochronne na okres 10 lat z możliwością jego wielokrotnego przedłużenia, bez ograniczeń czasowych. Natomiast, prawo z rejestracji wzoru przemysłowego trwa jedynie 25 lat, podzielone na 5-letnie okresy. Po upływie czasu ochrony, wzór staje się częścią domeny publicznej.

 

„Birkin dla mas”

 

Jeden z najsłynniejszych sporów sądowych dotyczących sprzedaży podrobionych „Birkin Bag” miał miejsce w słynących z rekordowych odszkodowań Stanach Zjednoczonych (Hermès International v. Emperia, Inc. et al., 14-CV-03522 (C.D. Cal. 2014). Spółki Emperia, Inc., Anne-Sophie, Inc., and Top’s Handbag, Inc. zostały pozwane z tytułu naruszenia prawa ochronnego do zarejestrowanego w USA znaku towarowego przedstawiającego torebkę Birkin (nr 76700120), jak również dopuszczenia się względem Hermes International czynów nieuczciwej konkurencji oraz naruszenia jej dóbr osobistych w postaci renomy. Wspomniane spółki sprzedawały za pośrednictwem amerykańskich sklepów internetowych torebki imitujące słynną „Birkin Bag” w cenach wahających się od 15 do 20 $.

 

Spór zakończony pomyślnie dla Hermes, nie był pierwszym, ani zapewne ostatni w przedmiocie naruszenia jej praw ochronnych do znaków towarowych. Torba Birkin jest łatwym celem dla wielu producentów akcesoriów odzieżowych. Wysoko rozpoznawalna, przez przedstawicielki płci pięknej okrzyknięta mianem „torebki zwanej pożądaniem” na pewno znajdzie nabywców. Jednak czy warto produkować, sprzedawać lub z drugiej strony kupować Birkin w podrobione odsłonie? Odpowiedź jest zawsze ta sama: NIGDY.

 

Wpis nie stanowi porady ani opinii prawnej w rozumieniu przepisów prawa  oraz ma charakter wyłącznie  informacyjny. Stanowi  wyraz poglądów jego  autora na tematy prawnicze związane z treścią przepisów prawa, orzeczeń sądów, interpretacji organów państwowych i publikacji prasowych. Kancelaria Ostrowski i Wspólnicy Sp.K. i autor wpisu nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne skutki decyzji podejmowanych na jego podstawie.

 

Please reload

Joanna Skrzeczkowska

Redaktor Bloga, radca prawny

Pasjonatka mody, kinematografii, literatury angielskiej, jogi...i długo by jeszcze wymieniać...

Please reload

Szukaj po kategoriach
Please reload

Znajdziesz nas również

  • Szary LinkedIn Icon
  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon